Weihrauch HW57 [4,5mm]

Awatar użytkownika
TeEn
Posty: 150
Rejestracja: 07 maja 2012, 12:49
Lokalizacja: Wrocław

Weihrauch HW57 [4,5mm]

Post autor: TeEn » 14 lis 2013, 12:30

Weihrauch HW57 [4,5mm]

U mnie to wiatrówka wybitnie piknikowa. Czasu na strzelanie wiele nie ma, ale jak już udaje się postrzelać przy użyciu tej wiatrówki, robię to z wielką przyjemnością (zresztą nie tylko ja). Szukałem wiatrówki z dobrej stajni niezbyt ciężkiej, z niewielką siłą potrzebną do napięcia sprężyny no i taniej :lol:. Znalazłem używane HW57 w dobrej cenie i po niemal dwóch latach stwierdzam, że to był rozsądny wybór.

Tu fotka zrobiona przez poprzedniego właściciela:
Obrazek

Jestem jej czwartym właścicielem a data pierwszej rejestracji w kraju to 12.09.2007. Podobno była u Waldka na warsztacie. Pierścionek na tłoku ma, prowadnicę również. Prawda to, czy nieprawda faktem jest, że troszkę kopie, ale byłem uprzedzany o przebiegu na obecnej sprężynie.

Najciekawszym dla mnie rozwiązaniem w HW57, odróżniającym te wiatrówkę od innych Weihrauch'ów, jest port ładowania śrutu. Śrut ładowany jest do windy, która podnosi się w końcowej fazie napinania sprężyny. Samo ładowanie śrutu do portu wymaga wprawy i uwagi. Odległość pomiędzy otworem na śrut i systemem jest wystarczająca do wygodnego załadowania śrutu, ale osoby z większymi dłońmi strzelające z mojej wiatrówki miały trochę problemu by swobodnie ładować śrut. Wszystkie śruty, jakie do tej pory były przeze mnie używane pasowały do portu, który pomieści śrut długości do 9mm. Zarówno śruty podkalibrowe jak i nadkalibrowe po wepchnięciu do portu nie wypadają z niego. Po załadowaniu śrutu port ładowania należy wcisnąć do oporu na miejsce, czynność ta przebiega bez zbędnych oporów rzekłbym przyjemnie.

Wady, które mi przeszkadzają, choć dla innych mogą być nieistotne.

1. Osada - chwyt.
Choć estetyka wykonania nie budzi zastrzeżeń, osada posiada zbyt daleko odsunięty od spustu chwyt, co uniemożliwia mi w pewny sposób zaciśniecie na nim dłoni i prowadzenie spustu w prawidłowy sposób. Obrazowo ujął to KAT tutaj
KAT pisze: ... Jest jednak pewien problem związany z HW. Polega na tym że większa część modeli ma niewygodny chwyt zrobiony pod niemieckiego pracownika kuźni - chyba... . :maruda:...
HW57 wpisuje się w ten opis zwłaszcza, że mam dłonie w rozmiarze S.

2. Osada - baka.
Baka jest bardzo dobra, ale pod otwarte przyrządy celownicze, do lunety jest troszkę za niska. Używam lunety o obiektywie 32mm na niskim montażu i do pełni szczęścia brakuje mi niecały centymetr baki.

3. Osada - stopka.
Wysokość osadzenia stopki jest zbyt duża jak na moje preferencje. Przesunięcie stopki o 1/3 jej długości niżej załatwiłoby sprawę.

4. Tłumik.
Brak możliwości łatwego zastosowania tłumika z powodu elementu blokującego dźwignię naciągu jednocześnie spełniającego funkcję muszki. Wraz z karabinkiem otrzymałem tłumik produkcji własnej wykonany przez pierwszego właściciela i opisany tutaj. Głównie ze względów estetycznych (wędka) nie stosowałem tego rozwiązania poza testowym zamontowaniem i z wypluciem kilku śrutów - poszedł do ludzi, choć tłumił porządnie.

5. Średnica lufy.
Lufa, która ma średnicę 11,9mm jest cieńsza niż dźwignia naciągu (13mm), nie tylko drażni moje poczucie estetyki, ale również budzi obawę o łatwe uszkodzenie lufy (skrzywienie) - a może tylko mi się nie podoba cienkość i sobie wymyślam to łatwe skrzywienie :hm: . Z drugiej strony niska waga systemu z czegoś się bierze :lol:.

6. Strzał bez śrutu.
Brak bezpiecznika uniemożliwiającego oddanie strzału przy podniesionej windzie. Naciągnięcie sprężyny i zapięcie dźwigni pod lufą jest niezależne od ładowania śrutu. Najczęściej tak odbywa się ładowanie tej wiatrówki przeze mnie, że po napięciu sprężyny zapinam dźwignię przy lufie i dopiero ładuję śrut i zamykam port. Zdarzyło mi się napominać strzelających kolegów żeby zanim strzelą, załadowali śrut i opuścili port. Strzał z niezamkniętym portem jest strzałem bez śruta a jak wiadomo sprężyna tego nie lubi.

Modyfikacje

Modyfikacje rozpocząłem od osady. Zmiana chwytu na bardziej odpowiednia do mojej dłoni oraz wyższa baka. Zanim zabiorę się za struganie w kawałku orzecha wykonam próbę na stockowej osadzie.

Szkic poniżej przedstawia ogólną koncepcję modyfikacji osady, na szaro nowy kształt, wklejki kreskowane.
Obrazek

A teraz kilka fotek z modyfikacji drewna. Po nadaniu zgrubnie nowego kształtu osady za chwytem nastąpiło wybranie materiału "po łuku" na wklejkę w postaci 12mm deseczki orzechowej.
Obrazek

Doklejenie pupki chwytu i wyrównanie płaszczyzny
Obrazek

Wklejki rozdzielające z olchy (obłóg 1,6mm)
Obrazek

Wybieranie materiału - robienie miejsca na orzechowe wklejki.
Obrazek
Obrazek

Klejenie w ściskach. Użyłem tak jak lubię kleju kostnego na gorąco.
Obrazek
Obrazek
I po 24 godzinach trzyma.
Obrazek

Wstępna obróbka chwytu i czas na przyklejenie stopki.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Zgrubne ciosanie chwytu.
Obrazek
Obrazek
Obrazek

No to chwyt na razie zostawiam. Pora zabrać się za podwyższenie baki. Na początek wycięcie z deski orzechowej docelowego kształtu baki a następnie wybieranie materiału w kolbie.
Obrazek
Obrazek

Pasowanie doklejki.
Obrazek
Obrazek

Żmudny kawałek pracy to utworzenie płaszczyzny w miejscu na wklejkę i zachowanie właściwych kątów. A tu gotowa osada do wklejkowania.
Obrazek

Wklejkę baki zrobiłem z przekładkami z obłogów i fornirów. Na stole wszystko przygotowane - dobrze jest zrobić zacisk na klejeniu w miarę szybko, żeby klej nie zdążył całkiem ostygnąć i "zglucieć".
Obrazek

Posmarować docisnąć, ścisnąć :lol: - i 24h spokoju.
Obrazek

Po wyschnięciu i wstepnym oszlifowaniu papierem gradacji 40 wykonanie kanałów pomiędzy materiałami, tak żeby wkleić maskowanie łączenia. Materiał wklejany w kanał to obłóg 1,6mm z orzecha amerykańskiego. Takiego jak niżej.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Na fotkach widać przykręconą i wstępnie wyrównana inną stopkę (AA PS).

Zgrubnie wygląda to tak.
Obrazek
Obrazek
Jeszcze dużo pracy do zrobienia a czasu jest ile jest :lol:, z drugiej strony nigdzie mi się nie spieszy zima idzie.
W chwili obecnej wiem, że chcę skorygować odrobinę kształt chwytu i wykonać na nowo maskowanie łączenia chwyt-osada, bo to co wykonałem zrobiłem niedokładnie ... brr :nie: , zapominając o zasadzie "drobnym wiórkiem i do przodu".

System wiatrówki z projektem zmian powędrował do kolegi, który jak będzie chciał/miał czas wrzuci w ten temat informacje o zmianach.:) CDN jak będzie czas i zmiany.
Pozdrawiam

Awatar użytkownika
108
Posty: 5374
Rejestracja: 17 sie 2010, 15:15
Lokalizacja: Zdolny Śląsk

Post autor: 108 » 14 lis 2013, 18:30

Tomek, bardzo fajny opis, czekam na resztę. Miałem okazje ostatnio potrzymać ten karabinek i powiem że modyfikacja wyszła mu na dobre.
HW57 to fajne strzeladełko, zgrabniejsze i z duszą (jak "kruszynka") niż ten klocek HW97 ;)

Awatar użytkownika
krolik
Posty: 70
Rejestracja: 12 sie 2011, 17:03

Post autor: krolik » 15 lis 2013, 9:54

Kawał dobrej roboty. Ja nie umiałbym tego zrobić. Dlatego jak moja 57 będzie już technicznie dopieszczona i się polubimy to zamówię gotową osadę. Gdybym miał takie umiejętności jak ty też pewnie myślałbym o samodzielnej pracy.

Dawaj znać o postępach i trzymam kciuki za końcowy efekt.

Ja na razie poradziłem sobie tak, że stopkę mam regulowaną od jakiegoś Anschutza. Co do baki to też brakowało mi mało do pełnego komfortu więc zastosowałem podwyższenie baki od Jorgusia.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
A było ich ze czterdzieści.... i dosyć na razie zmian sprzętu... :)

Awatar użytkownika
TeEn
Posty: 150
Rejestracja: 07 maja 2012, 12:49
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: TeEn » 15 lis 2013, 13:51

Dany108 pisze: ... HW57 to fajne strzeladełko, zgrabniejsze i z duszą (jak "kruszynka") niż ten klocek HW97 ;)
Zobaczymy czy mu tej "zgrabnoty" nie odbiorę i czy nie utworzę utworzę klocuszka mini :D,
ale zawsze można tak:
Obrazek
Na razie mam zabawę, bo dłuuugo nic w drewnie nie robiłem.

krolik pisze: Ja na razie poradziłem sobie tak, że stopkę mam regulowaną od jakiegoś Anschutza. Co do baki to też brakowało mi mało do pełnego komfortu więc zastosowałem podwyższenie baki od Jorgusia.
Na stopce masz super dużą regulację - tak jak by i mi było trzeba.
W mojej HaWu zszedłem przez
  • zmianę kąta kolby,
    doklejkę 5mm pod stopkę,
    wymianę stopki,
jedynie o 7mm niżej - jeszcze ze 2 cm brakuje do ideału :).

A w wysokości baki tak niewiele mi brakuje gdy jest niski montaż (u mnie Sportsmatch LOP33C), przy średnim, były większe braki.
Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Praktiko
Posty: 38
Rejestracja: 21 lip 2013, 19:37
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Praktiko » 16 lis 2013, 16:02

Na prawdę fajny opis i te nowe ubranko . Pogratulować pomysłu !
Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu

Awatar użytkownika
Iwan
Posty: 1672
Rejestracja: 24 lis 2008, 19:27
Lokalizacja: Świdnik

Post autor: Iwan » 19 lis 2013, 17:17

Robota konkretna :)

Tylko czy od drgań nie będzie się to rozklejać?
Obrazek
Czy to z góry, czy pod górę – furman patrzy w końską dziurę.

Awatar użytkownika
TeEn
Posty: 150
Rejestracja: 07 maja 2012, 12:49
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: TeEn » 19 lis 2013, 18:05

Znając właściwości kleju kostnego, jako kleju nieelastycznego można mieć takie przypuszczenia. Kleiłem różnego przeznaczenia przedmioty drewniane tym klejem i nigdy nic się nie działo np, kolumnę do wzmacniacza basowego 4x10" hmm, żyła 10 lat intensywnego grania, później straciłem z nią kontakt :(.
Nie przewiduję takich problemów. Potrzebna jest tylko porządna impregnacja i pamiętać żeby nie opierać wiatrówki o piec lub kaloryfer zimą :)
Поживём – увидим.

Awatar użytkownika
enginepol
Posty: 33
Rejestracja: 18 paź 2013, 16:04

Post autor: enginepol » 25 lis 2013, 17:52

Jako osoba bezpośrednio powiązana z projektem pozwolę sobie podzielić się z efektami prac :)
Początki skromne, ale raz dwa coś się zaczęło wyłaniać ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Obrazek

Obrazek

I sam tłumik po rozłożeniu. Nie widać jeszcze przegród z tworzywa sztucznego, ale to już "pestka" ;)

Obrazek

Awatar użytkownika
108
Posty: 5374
Rejestracja: 17 sie 2010, 15:15
Lokalizacja: Zdolny Śląsk

Post autor: 108 » 25 lis 2013, 18:21

Mam nadzieję że dacie parę razy pyknąć na jakiś Beaverach ;) . Czekam na testy :)

Awatar użytkownika
Wisior
-#zasłużony
-#zasłużony
Posty: 1659
Rejestracja: 02 sty 2012, 18:24
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Wisior » 25 lis 2013, 18:58

Do Beaverów dużo czasu zostało. Mam nadzieję, że dacie pyknąć parę razy na pustyni :D
enginepol, witamy w Tawernie :)
I'm one of those bad things, that happen to good people
Baby Have Fun :killer2: :D

matjas
Posty: 188
Rejestracja: 11 sie 2012, 19:48
Lokalizacja: wrocław/brzezia łąka
Kontakt:

Post autor: matjas » 25 lis 2013, 19:49

TeeN i co? jednak lufa obcięta? i jak rozwiązaliście kwestię równoległości dźwigni naciągu do lufy?
ciekaw jestem - sam wiesz ile nie mogłem się do tego zabrać :/

@enginepol - widzę, że stare dobre MD65 Hobbymat daje radę - od tamtej komunistycznej pory Proxxon tylko zszedł na psy. miałem MD65 jako drugą tokarkę i sprzedałem z żalem.

co do kleju kostnego to sceptyków uspokoję :D - klejono nim fanty już za czasów faraonów i te co dotrwały do naszych czasów mają sie dobrze i są w jednym kawałku. podobny do kleju kostnego klej z rybich podniebień /sic!/ jest używany przy klejeniu japońskich łuków refleksyjnych z bawolich rogów.

matjas

Awatar użytkownika
TeEn
Posty: 150
Rejestracja: 07 maja 2012, 12:49
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: TeEn » 26 lis 2013, 0:10

@Dany & Wisior
Popykamy, popykamy. Na pustynię już od dawna chciałem wpaść. A jak będzie gotowe to cudaczne hawu i je poskładam [na wiosnę :) ] to na bank się tam zjawię. A na Beaverach - sie rozumie.

@ matjas
Lufa ciach :) - i mam obrzyna. Otwarte poszły się ... paść.
A dźwignia będzie tak jak chciałem całkiem nowa, mimośród składak. Plany mam w pracy to jutro wrzucę w temat i będzie jasność.
A fajny klej z tych naturalnych to jeszcze skórny. Od bidy jak trzeba było na szybko, żelatyna spożywcza też była O.K. - byle dobrze docisnąć.

@enginepol
Dzięki za wpis w temacie i za podejście do pracy :brawo:

EDIT:
Plan zmiany w systemie.
Obrazek

Awatar użytkownika
enginepol
Posty: 33
Rejestracja: 18 paź 2013, 16:04

Post autor: enginepol » 15 gru 2013, 21:59

Po długiej przerwie prace zbliżają się ku końcowi z mojej strony :)
Tym co było najbardziej kłopotliwe to mimośród aby przesunąć oś dzwigi naciągu. Wystarczyło kilka obliczeń i czujnik zegarowy, aby element wykonać zgodnie z założeniami.

Obrazek

I analogiczna operacja z drugiej strony:

Obrazek

Następnie cała dzwignia została przetoczona po złączeniu z mimośrodem

Obrazek

Trzymajka dzwigni ;)

Obrazek

Po lewej stronie surowy kawałek aluminium który niebawem stanie się zaczepem dzwigni

Obrazek

Awatar użytkownika
Praktiko
Posty: 38
Rejestracja: 21 lip 2013, 19:37
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Praktiko » 16 gru 2013, 19:09

Witam. Twoja praca naprawdę budzi szacunek, warsztacik też niczego sobie. HW teraz jakby numerek wyżej HW67 :) Pozdrawiam
Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu

Awatar użytkownika
enginepol
Posty: 33
Rejestracja: 18 paź 2013, 16:04

Post autor: enginepol » 16 gru 2013, 23:31

Kolejny element - blokada dzwigni prawie ukończona :)
Kilka chwil i z kawałka aluminium powstaje ładniejszy kawałek aluminium - ze splanowanymi powierzchniami
Obrazek
Obrazek


Trasowanie...
Obrazek

Nakiełek, wiercenie wiertłem 3,2 i 5,5 pod śrubę imbusową M3.
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Po szlifowaniu detal jakoś zaczął wyglądać ;)
Obrazek

Znowu czujnik zegarowy poszedł w ruch, aby ustawić pseudo wytaczadło pod wymiar średnicy zewnętrznej tłumika
Obrazek

I efekt końcowy:
Obrazek

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości