Mój Wirus

ODPOWIEDZ
newcomer
Posty: 4
Rejestracja: 11 lip 2010, 12:56

Mój Wirus

Post autor: newcomer »

Przeglądając forum , zaóważyłem że dział FWB jest dziewiczy. A że mam co nieco do powiedzenia na jej temat, postanowiłem napisać parę słów.
Temat powieliłem (mój temat) z iweb
Temat jest "ocenzurowany" z innych postów, oraz nadal jest aktualny

===========================================================
Od dłuższego czasu zbierałem się do odnowienia mojego "wirusa" Postanowiłem że nastąpi to od jutra.W grę wchodzi odnowienie łoża, położenie nowej oksydy oraz wymiana wszystkich uszczelek i sprężyn. Zacznę oczywiście od łoża. Karabinek w tej chwili wygląda tak (wyglądał)
Obrazek
Obrazek

Łoże jest orzechowe i naprawdę pięknie usłojone, zdjęcia nie potrafią tego oddać.
Zamierzałem dodać mu "dremelkowanie"(raczej to będzie inna technika)po którym miał by wyglądać tak (zostałem przekonany na iweb że lepiej pozostawić bez)
Obrazek
Wirtualna demonstracja dremelkowania na zdjęciu zapożyczonym z netu

Z jednej strony bardzo mi się podoba to dremelkowanie (mój pomysł)
z drugiej strony żal mi jest zakrywać tak pięknie usłojonego loża ryflowaniem.
Mało tego bardzo mi się podoba z tym lakierem (jest to politura)na który wszyscy tak się krzywią. Uważam że lepiej ona pasuje do starej maczówki niż matowy olej.Oczywiście sam zamierzam używać oleju , ale końcowe wykończenie zrobić w politurze, tak myślę ale nie jest to jeszcze przesądzone, dlatego liczę na wasze sugestie.
Macie jakieś sposoby na jeszcze większe uwidocznienie słojów ?
O to pierwsze efekty pracy
Obrazek
Obrazek
Do odklejenia naklejek posłużyłem się CX80.
Powiem wam że rewelacja, naklejki odlepiają się bez problemu a n pozostałości kleju wystarczy jeszcze raz spryskać i nie ma żadnych śladów. Dobry sposób dla tych co mają osadę w dobrym stanie.
Obrazek
Natomiast do zdarcia powierzchni z osady użyłem tego środka, jednak powiem szczerze można się bez niego obejść,gdyż bardziej nadaje się on na powłoki lakierowane czy też olejowane(farby olejne)Politurę ledwo co zmiękczył.
Obrazek
Do zbierania powierzchni użyłem szpachelki "samochodowej"robiła ona za cyklinę.Kiedyś stolarze do takich czynności używali kawałka szkła(teraz pewnie również)Szpachelkę przy takim zdzieraniu trzyma się prawie pod kątem 90"do powierzchni materiału.
Obrazek
Całe szlifowanie zajęło mi cztery godziny.
Zacząłem od papieru 60, 100, 150, 240, 400, 800, 1000.
Oczywiście zostaje jeszcze wełna stalowa , w moim przypadku jest to 000.Użyje ją jutro do nakładania oleju(do tego służy)by dokładnie wypełnić pozostałe pory,przy czym delikatnie poleruje łoże (nie szlifuje)łoże po przeszlifowanie papierem 1000 zaczyna błyszczeć, wniosek z tego jeden papier 1000 to aż nadto.
Obrazek
A tak wygląda łoże po zwilżeniu go wodą do "podniesienia włosa"
Obrazek
Powiem szczerze, miałem zamiar małą ilość bejcy wymieszać z olejem, a że posiadam kawałek orzecha (do przyszłej osady Slavi)to porobiłem kilka prób na niej.Efekt jest taki że najlepiej wygląda z olejem.Próbowałem nawet tzw.patynowania, czyli pomalowałem bejcą i gdy jeszcze nie była całkowicie sucha przetarłem ją wełną stalową. Powstaje że tak powiem większa rozpiętość tonalna. Ten sposób nadaje się bardziej do drewienek o słabym usłojeniu, jednak on również mnie nie zachwycił,Więc pozostaje tylko olej.
Osadę skończyłem w trzy dni.Wiem , wiem że nie trwało to pół roku.
Używałem do tego innej techniki, innych środków niż te preferowane na forum(sam nie wiem dlaczego) dlatego nic o olejowaniu ani o olejach nie pisałem, bo mam na ten temat swoje zdanie i nic nie jest go w stanie zmienić oraz nie chciałem wywoływać burzy z tym związanej.Powiem tak jest pięknie, osada wyszła znacznie ciemniejsza niż ta na zdjęciu co jest pociągnięta wodą, olej(oleje) był oczywiście bezbarwny. Osada nabrała efektu trójwymiarowości, innymi słowy zależy z której strony na nią popatrzysz to ukazują się inne słoje(dopełniające) tak jak w pocztówkach trójwymiarowych.
Teraz przyszedł czas na system.
Obrazek
Nie taki diabeł straszny"Fakt że bez pionierów byłoby dużo ciężej.A oto przyczyna tak kiepskiej stabilności, która wynosiła 6,3J do 6,9J
Obrazek
Postanowiłem wymienić również uszczelkę portu , pierścień uszczelniający i odbijacz tłoka.Zrobiłem makro, gdyż na pierwszy rzut oka uszczelki wyglądały OK, jednak prawda jest inna.
Obrazek
Obrazek
Patrząc na odbijacz tłoka nie widać żadnych pęknięć jak również pod palcem materiał z którego jest zrobiony wydaje się całkowicie gładki bez żadnych rys. Na makro jednak widać że takowe są i rozchodzą się od osi na zewnątrz.
Ktoś kiedyś napisał że dobrą receptą na pozbycie się oksydy jest stężony kwasek cytrynowy???Powiem tak wypróbowałem sposób, i z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć -Kupa bzdur- Dźwignię naciągu szlifowałem aż 25 min. a jeszcze należy ją wypolerować.
Obrazek
Ze względu na to że sprężyna w moim FWB jest pęknięta , byłem zmuszony rozglądnąć się za nimi.Znalazłem fachowca który się tym zajmuje.Poprosiłem go o dorobienie prawo i lewo skrętnej (ledwo go ubłagałem ,musi przezbroić maszynę, czynność ta trwa prawie 1,5 godz.)Dorabiam dwie pary, żadna nie będzie miała wymiarów oryginału.Obliczenia sprężyny robiłem według przyjętych zasad na forum.Siedziałem prawie godzinę przy tym, a gościu mówi że to i to nie zda zamierzonego celu, następną godzinę mi tłumaczył przy czym posiłkował się nawet kompem, gdzie na wykresach i wyliczeniach przez kompa,obalił wszystkie mity panujące na forum ,których sam byłem zwolennikiem i nie wyobrażałem sobie by mogło być inaczej, do tej pory w to nie wierzę, dlatego nie chcę pisać o szczegółach dopóki sam na własnej skórze się o tym nie przekonam.Jednym słowem gość jest naprawdę super, ze był wstanie poświęcić mi tyle czasu i zdecydował się dorobić cztery sprężynki, i nie robi tego w garażu lecz naprawdę ma porządny zakład gdzie żyje z robienia sprężyn
========================================================
Niestety tekst o sprężynie był pisany na iweb-e 27maja.
Do tej pory nie mam jeszcze tych sprężyn, "mam mieć" w przyszłym tygodniu.W między czasie życzliwy kolega podesłał mi podobne sprężynki(od HW)wymagały jedynie małych korekt, niestety największy problem że muszę dorobić przekładkę łączącą sprężyny, gdyż średnica wewnętrzna tych sprężyn jest trochę za mała.
Po długiej przerwie wreszcie skończyłem oksydowanie i powiem szczerze że efekty mnie przerosły...w pozytywnym tego słowa znaczeniu.Dlaczego tak to długo trwało? Ano dlatego że Musiałem wszystko skompletować, następnie znaleźć czas, a jest to nie łatwe gdy mecz za meczem a gdy już myślałem że wszystko jest zapięte na ostatni guzik, to musiałem sobie przypomnieć o wentylacji w mojej pieczarze (piwnicy). Efekt dwudniowej kombinacji był taki że mogłem obejść się bez maski gazowej.
Poniżej etapy pracy i końcowy wynik.
Przed szlifowaniem i polerowaniem
Obrazek
Obrazek

Poniżej system po szlifowaniu.
Obrazek
Obrazek

Oraz efekt końcowy
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Sprzęt jaki używałem
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Czytając nieraz różne fora opisujące oksydowanie nieraz można było zobaczyć różne problemy, a to przedmioty pokrywające się rdzawym nalotem, to znów długi proces oksydowania po którym nie zawsze ludzie byli zadowoleni.W moim przypadku oksyda natychmiast się pojawiała po zanurzeniu w roztworze, myślę że przyczyną tak bez problemowego oksydowania była stała temperatura, którą byłem w stanie cały czas monitorować, oraz odpowiednie proporcje
Wymieniłem wszystkie uszczelki, jak również sprężyny.
Obrazek
Obrazek
Nie mogąc się doczekać na sprężyny które zamówiłem, zamontowałem sprężyny(prawa, lewa) które otrzymałem od kolegi z forum(podobno są od HW)grubość drutu 3,18mm ilość zwoi 13x2, średnica zewnętrzna była na styk, średnicę wewnętrzną musiałem spiłować(jeden zwój) do 15mm coś chyba 0.4mm(nie pamiętam) gdyż żadnemu tokarzowi nie chciało się "rąk wyciągać z kieszeni" by dorobić łącznik między sprężynami.Moje oczekiwania były duże względem tych sprężyn(przecież są z drutu 3,18).Tak jak oczekiwania były duże, tak samo rozczarowanie co do energii uzyskanych z nich. Kilka razy chrono pokazało 12J, później jednak ustabilizowała się na 11,5 , ale nie to mnie zmartwiło, a różnice w prędkości rzędu 4m/s (-2+)Przykładowo w mojej Dianie 75 wahania są rzędu 0,4m/s.Naraźie zganiam to na nie dopracowaną sprężynę, wszakże wystrzeliłem raptem 20 śrucin.
Natomiast jestem bardzo zadowolony z oksydy.Kilka lat temu widziałem tzw.oksydę hutniczą
jej wygląd naprawdę zapada w pamięci.Wiedziałem że kilka osób na forum również na nią chorowało tak jak ja. Przed oksydowaniem, podjąłem kilkanaście prób uzyskania takiej oksydy, między próbami, udało mi się uzyskać piękny granatowy kolor, a z czarnym nie bylo najmniejszego problemu.Poniżej fotki w dużej rozdzielczości
Obrazek
Obrazek
Obrazek
WYKSZTAŁCENIE NIE PIWO, NIE MUSI BYĆ PEŁNE
Awatar użytkownika
Red
Posty: 1126
Rejestracja: 25 mar 2010, 13:13
Lokalizacja: Zamość/Leicester

Post autor: Red »

Nie lubię zbytnio pisać na beżowym a temat tam widziałem i cieszę się że go tu również umieściłeś :) .
Gratulacje! Piękna robota, drewno i oksyda cud-miód!

Mam prośbę, a mianowicie nie wstydź się ;) i opowiedz co Ci ten spec od sprężyn gadał :)
I jak możesz to napisz dokładniej o twoim sposobie na oksydowanie i olejowanie jeśli to nie tajemnica :D
Jeszcze raz gratuluję pięknego sprzętu i talentu :)
Szczery jestem, uprzejmy bywam
Μολων λαβε
newcomer
Posty: 4
Rejestracja: 11 lip 2010, 12:56

Post autor: newcomer »

czupaczups nie pisałem o sprężynach, bo nie chciałem robić "burzy mózgów".
Temat na iweb jest nadal rozwojowy. Poniżej przedruk z iweb
===========================================================
Nie pisałem nic o sprężynach, gdyż sam najpierw chciałem je wypróbować. Teraz natomiast jak mam zamontowane te od HW, to tak szybko to nie nastąpi. Z innej strony nie za bardzo chcę się dzielić wiedzą , która przychodzi w wielkich bólach i wyrzeczeniach, a niekiedy trzeba za nią płacić, to i tak zawsze znajdą się malkontęci, szydercy, którzy bazują tylko na podważaniu każdego twojego słowa, tylko po to, gdyż uważają że jedynie ich teoria jest słuszna. Jednak mogę zrobić wyjątek.Dostałem kilka PW związanych z tym tematem, na żadne nie odpowiedziałem z wyżej wymienionych względów, za co bardzo wszystkich przepraszam.Po krótce sprawa wygląda tak.
Według wytwórcy sprężyn, uzyskanie większej energii będzie łatwiejsze na sprężynach z cięższego drutu (tak jak pisałem odwrotność tego o czym mówi teoria na forum)np.
Sprężyna z drutu 2,5mm i 17 zwojach będzie miała większą energię niż
Sprężyna z drutu 3,0mm i 14 zwojach.

Poza tym sprężyny o mniejszym przekroju druta, w mniejszym stopniu ulegają odkształceniom czyli tak zwanemu "siadaniu" W praktyce wygląda to tak, że sprężyny 2,5mm bez blokowania wytrzymują tyle samo czasu bez odkształcenia, co sprężyny 3,0mm zblokowane . Do tego należy dodać że sprężyny o mniejszym przekroju druta, charakteryzują się dłuższą żywotnością do potencjalnej awarii(pęknięć) to by było na tyle. Szok prawda :wow:

O oksydowaniu i olejowaniu napiszę póżniej
WYKSZTAŁCENIE NIE PIWO, NIE MUSI BYĆ PEŁNE
Awatar użytkownika
Red
Posty: 1126
Rejestracja: 25 mar 2010, 13:13
Lokalizacja: Zamość/Leicester

Post autor: Red »

Racja, całkowicie odmienna teoria od "jedynie słusznej panującej na beżowym" tylko ciekaw jestem gdzie można kupić takową sprężynę z dobrego drutu i najlepiej "na metry" do eksperymentów, szukałem trochę na necie ale nic ciekawego nie znalazłem :maruda:
a temat jest bardzo ciekawy i wydaje mi się że już nieźle go rozpracowałeś ;) .
Co jak co czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy testów i opisu twojej pracy :)
Szczery jestem, uprzejmy bywam
Μολων λαβε
Awatar użytkownika
wieloryb
Posty: 25
Rejestracja: 24 lip 2010, 12:53

Post autor: wieloryb »

Piękna robota sam czekam na swojego wirusa :)
kupa noży
Awatar użytkownika
Adik
-#LOK_KST
-#LOK_KST
Posty: 538
Rejestracja: 24 mar 2010, 11:05
Lokalizacja: Jeżowe(podkarpackie)

Post autor: Adik »

Sam mam FWB300S które ma około 8.2 J i chciałęm zapytać jak wyglada kultura pracy w twoim FWB ?
Czy antyodrzut nie jest oby nazbyt narowisty i czy próbowałeś strzelać z optyką ?
Jak wygląda skupienie np. na 25 m ?
Walther LG210 Plus + BE4200
TX200 MK3 + Vortex
FWB P70 FT + Weaver RV9
ODPOWIEDZ