e-tawerna.pl
TAWERNA - reaktywacja
FORUM LUDZI Z PASJ�

ARCHIWUM - Materiał na łuczysko do kuszy.

indian - Nie 30 Wrz, 2007 11:37
Temat postu: Materiał na łuczysko do kuszy.
Witam.Ostatnio przypomniało mi sie że zaczołem kiedyś budować kuszę :D
Jako że mam teraz troche więcej czasu na zabawy postanowiłem dokonczyć zabawkę.
Niestety mam problem z materiałem na łuczysko.
Odrazu wyjaśniam że resor od malucha odpada(zbyt niebezapieczny moim zdaniem)
Łuczysko z drewna raczej też mi nie pasuje.Najbardziej odpowiednie dla mnie było by łuczysko z listwy z włukana szklanego lub węglowego.
problem w tym że nie mam pojęcia gdzie kupic takie cudo lub z czego pozyskać taki element.
Jeżeli ktoś wie coś na ten temat to proszę o pomoc.Prosze też o inne propozycje na materiał łuczyska.

drozdzu - Nie 30 Wrz, 2007 12:10

szukaj w sklepach modelarskich, widywalem całe listwy zarówno z włókna szklanego jak i weglowego ;)
Kiedys na allegro bywały łuczyska z jesionu z naklejoną po odpowiedniej stronie listwą z włokna szklanego i uformowane tak by pracowały same koncówki, co daje najwieksza peredkosc poczatkową bełtu.

Mein Gott - Nie 30 Wrz, 2007 13:47

I pamiętaj, że kusza jest, niczym wiatrówka >17J, bronią!! Tylko nie wiem, jakie są tego konsekwencje... Rejestracja może? :/

pzdr

Onichimor - Nie 30 Wrz, 2007 14:33

Zgadza się. Kiedyś policja robiła wielkie problemy jeśli idzie o rejestrowanie kusz. W tej chwili to podobno formalność, ale podobnie kosztowna i upierdliwa jak rejestrowanie ostrej albo FAC'a. Krótko mówiąc badania lekarskie itd...
drozdzu - Nie 30 Wrz, 2007 14:57

Niestety policja dalej robi ogromne problemy prywatnym hobbistą. Na kusze wymagane jest zezwolenie, a koszt takowego to ok 3000zł, na forum które kiedys zajmowalo dla mnie miejsce tawerny i poswiecone bylo budowie kusz, zarowno historycznych jak i tych wykrzesanych z byle czego była jedna osoba która miala autentyczne pozwolenie na kusze. Aby dostac takie pozwolenie, konieczne byly nie tylko znajomosci ale i nienaganna opinia sasiadów,badania psychologiczne i wcale nie mało wolnego czasu i pieniedzy :/ .

Inne prawa obowiazują zakony rycerskie i tam kusze traktuje sie znacznie pobłazliwiej.

Jesli mam wyrazic swoje zdanie, to tak jak w przypadku wiatrówek, kuszą mozna zabic ale tak samo mozna zabic nożem,wałkiem do ciasta czy sznurówką a mimo to na zade z tych pozwolenia nie potrzeba...

Jesli bawisz sie w kusze, no to musisz zadbac o pelne bezpieczenstwo i najlepiej nie wychodzic z warsztatu :hm:

indian - Nie 30 Wrz, 2007 18:19

Tia,zupełnie się zgadzam z wami,kusza to nie zabawka.Czytałem gdzieś że energia bełtu z dobrej kuszy jest większa niż energia kuli ze sztucera,na krótkim dystansie podobno.
Ale jako że teraz mieszkam na wiosce zdala od miast i wscibskich balkonów i okien a wokół mojego domu jest kilka chektarów pól i zarośli mam pole do popisu i na konspirację a co za tym idzie nie mam problemu ze znalezieniem bezpiecznego dla innych miejsca na swoje zabawy.Ogulnie taki mały prywatny poligon :lol:
Co do sklepów modelarskich to jak najbardziej poszukam.
Jakiś czas temu na Discovery był program o gościu co łuki klasyczne robił.
Jego łuczyska były wykonane z kilku(5-6)warstw drewna wisniowego i włukien szklanych sklejonych warstwami.Myslę że to dobry pomysł i mam zamiar to wypróbować.

Ale proszę o jeszcze jakieś pomysły na łuczysko,nawet te na pierwszy żut oka bez sensu.
Czasami niby nic a jednak ;)

Onichimor - Nie 30 Wrz, 2007 19:28

Ciężko tutaj odkryć Amerykę. Generalnie historyczne kusze miały łuczyska albo z kompozytów drewnianych, albo ze stali sprężystej, którą teraz mamy np. w resorach. Kolega zaznaczył, że resor to dla niego zbyt niebezpieczny materiał, ja mogę tylko dodać, że żaden materiał nie powinien w tej sytuacji dawać poczucia bezpieczeństwa, kiedy kilkadziesiąt centymetrów od twarzy mamy element sprężysty naciągnięty siłą 80-120 kilogramów. Strzelałem z kilku kusz historycznych (repliki) - wszystkie to była stal sprężysta. W nowoczesnych myśliwskich jest włókno węglowe i szklane. Wydaje mi się, że szukanie czegoś innego jest trochę na siłę, a wyszukane cudo wcale nie okaże się bezpieczniejsze od sprawdzonych materiałów.
Co do mocy, to nie znam ręcznych kusz, o tak dużej energii. Inną sprawą były kusze wałowe, ale z tych strzelało się z obrotowych podstaw, i porównując do naszych czasów, nie były to sztucery, a raczej działka przeciwpancerne.
Pozdro :)

drozdzu - Nie 30 Wrz, 2007 22:06

Balistyka bełtu jest bardzo ciekawa, ma on stosunkowo niską predkosc ale za to sporą masę i zarazem stawia niewielki opór. Predkosc takiego pocisku dla stalowego łuczyska z tradycyjną pojedyczą cieciwą to zaledwie 50-70m/s i predkosci tej przekroczyc sie nie da nawet zmniejszajac mase bełtu, poprostu opory w stali nie pozwalaja na dalsze przyspieszanie koncówek łuczyska. Za to odpowiednie mocne łuczysko moze wyrzucic całkiem ciezki bełt.

Znane są kusze reczne o naciagu przekraczajacym 400kg co przy zastosowaniu odpowiednio ciezkich bełtów energią moze zblizyc sie do tej którą dysponuje kalach :zdziwko:
Kusze wałowe to juz całkiem inna historia, czytałem o wzmiankach historycznych dotyczacych przebicia pni drzew, z odleglosci 1000m :zdziwko:

Onichimor - Pon 01 Paź, 2007 12:08

I co ciekawe mistrzowie ówczesnego "HFT", z ręcznych kusz, przy tych parametrach i przyrządach celowniczych byli w stanie z 50 kroków, trafiać bełtem w kurze jajko. Mieli oko chłopaki :zdziwko: .
indian - Pon 01 Paź, 2007 17:41

Ojojoj.Drzewo na wylot z kilometra :zdziwko: to trzeba było to chyba wołami naciagać i do tego ostro je batem poganiać :) .
Powiem tak,mam raczej niewielka wiedzę o kuszach,ale znam ich konstrukcję na tyle aby zbudować taki wymiatacz.
Co do mocy takiej zabawki to raczej przebijanie drzew na wylot nie jest aż tak bardzo mi potrzebne :D .Wystarczy że wbije sie w tarczę (niekoniecznie z blachy :) ) z odległosci max 40m.
Co do materiału na łuczysko to raczej obstaje przy laminatach lub drewnie wzmocnionym laminatem.
Moim zdaniem pękniecie takiego laminatu spowoduje rozwarstwienie się włukien,ale pozostanie on na swoim miejscu(teoretycznie).Aby nastąpiło całkowite rozdzielenie się jednego elementu na dwie części same włukna musiały by zostać przerwane lub przecięte co nie jest takie łatwe w przypadku włukien szklanych lub weglowych.
Natomiast peknięcie stali jest całkowite i w takim wypadku taki kawałek stali mógłby spotkać się z moja twarzą co by mogło przyczynić sie do tego że musiał bym jeść przez rurkę lub skończyło by się sie bardziej tragicznie ;(
Jeżeli nie znajde nigdzie odpowiedniej listwy z włukien wyprubuję połączenie drewna i laminatu. Mam pomysł aby między kolejne wartwy drewna i laminatu dodac jeszcze dodatkowe pasy z jednolitych włukien na całej długości łuczyska.To pozwoliło by utrzymać wszystko na miejscu w razie pęknięcia.
Myslę że to może zadziełać,tymbardziej że nie mam zamiaru budować kuszy o dużej sile.25-30 kg uciągu w zupełności mi wystarczy.

Onichimor - Pon 01 Paź, 2007 22:58

Z tym przebitym drzewem to spokojnie. Bełt był wielkości ciężkiej włóczni albo i większy, zaś naciąg zapewniały korby, i zapadki o odpowiednich przełożeniach :) . 25-30kg naciągu to strasznie malutko. Boję się czy wystarczy do strzelania na takie odległości jakie sobie zakładasz. Łuki o takim naciągu to i owszem, spokojnie wystarczą (pod warunkiem że ma się siłę by to odpowiednio naciągnąć i utrzymać przy celowaniu, co przy łuku historycznym bez bloczków, wymaga sporo krzepy na taki naciąg). Z kuszą jest gorzej - przy zdecydowanie krótszym, ale sztywniejszym łuczysku i większej masie bełtu, oraz innej jego aerodynamice, potrzebuje ona skumulowania przez naciąg większej energii, by nadać pociskowi odpowiednią prędkość początkową. Najlżejsze kusze jakie miałem w rękach, miały jakieś 60-70 kilo naciągu i powiem szczerze, że strzelanie z nich nie powalało na plecy. Przy strzelaniu płaskotorowym (do tarczy) lekkim bełtem sportowym 25-30 metrów jeszcze się dawało. Dalej już było trochę gorzej. Obawiam się że 25-30kg, da efekt strzału jak z gumki od majtek i nic poza tym. Wracając zaś do obaw o trwałość stali resorowej, to nie uważa kolega, że nawet w maluchu poddawana jest ona wielokrotnie większym obciążeniom, niż przy zakładanym przez niego naciągu? 25 kilogramów nawet na pojedynczym piórze resoru nie wywrze większego wrażenia, więc zastanawiałbym się poważnie nad bawieniem się laminatami.
Pozdrawiam

erio - Wto 02 Paź, 2007 08:49

ja bym kupil wysylkowo profesjonalne łuczysko za granicą .. http://www.crossbow.com/accessories.aspx
http://www.tenpointcrossbows.com/
lub kupil kuszę ...

Maruda - Wto 02 Paź, 2007 09:45

Erio. To nie sztuka kupić gotową kuszę, czy ekstra wiatrówkę.
Przyjemność z robienia pewnych rzeczy samemu, jest równoważna ze strzelaniem.

erio - Wto 02 Paź, 2007 11:26

zgadza sie .. i osade mozna wystrugac, niektore rzeczy da sie zrobic samemu .. ale tak jak lufy nie robi sie z rury wodno kanalizacyjnej, tak łuczysko powinno byc fabrycznie robione ... inaczej mozesz np dostac w buzie kawałkiem pękniętego resora ....
indian - Wto 02 Paź, 2007 16:28

Ok Panowie.Widzę że jest tu kilku znawców tematu.Zatem kilka pytań z zakresu budowy,
Jaką siłą powinna dysponować kusza z której skutecznie(celnie) można strzelać na mw40-50m.
Jaki jest lub jaki powinien być stosunek długści łuczyska do długośći kuszy,chodzi oczywiście o tę część między orzechem a mocowaniem łuczyska.
No i jakieś proporcje długości łuczysko-cięciwa jeżeli takie są.
Zależy mi aby te informacje były raczej czymś w rodzaju "kilka zasad budowy przyzwoitej kuszy".
Wszelkie podstawowe i niezbedne inforamacje też mile widziane,ale bez przesady ze wzorami na przyspieszenia konców łuczyska przy wietrze wiejącym z zachodu :D
Poprostu jak powinna byc zbudowana w miarę dobra kusza.

drozdzu - Wto 02 Paź, 2007 16:34

Co sie bede szczepił, zreszta juz troche pozapominałem co i jak :maruda:
Zajrzyj na http://www.crossbows.republika.pl/index2.shtml
znajdziesz tu wszystko ;)

indian - Wto 02 Paź, 2007 18:51

Dzięki za link.Boję się tylko że zabardzo wejdę w temat i zamiast kuszy do zabawy zacznę budowac jakieś super wypasione dziwactwo,dlatego starałem sie omijać tę stronę.Już tak kiedyś miałem :) ,apetyt rośnie w miarę jedzenia.
Wierzbin - Sro 03 Paź, 2007 10:01

Onichimor napisał/a:
Bełt był wielkości ciężkiej włóczni albo i większy

To już nie kusza, a balista.

Jest jedno ale w całej tej sprawie projektowania i konstruowania kusz.
Kusza jest narzędziem nielegalnym w Polsce i jego konstruowanie również (pomijam zakony, etc.). Pisanie tutaj na forum może się różnie skończyć.
Ostatnio na forum iweb jeden z użytkowników został niejako zdemaskowany jako agent - i tu bez śmiechu.
Także raczej zalecałbym ostrożność w opisach i posunięciach konstrukcyjnych kusz i innych broni.

nunez - Sro 03 Paź, 2007 10:12

i tu jest swięta racja!!!!!!!!!!
spróbujcie przez tel wypowiedzieć magiczne słowa a usłyszycie ciche impulsy(w sumie 4-5) .........i nie jest to ściema....jest to w tej chwili norma
wielkie Oko czuwa---i to nie są żarty!!!!

drozdzu - Nie 07 Paź, 2007 15:50

Jak dla mnie bardzo ciekawa praca, i napewno pomoze to w ewnetualnych doswiadczeniach ;)
http://allegro.pl/item250...a_projekt_.html

nunez - Czw 22 Lis, 2007 12:39

Bardzo ciekawa publikacja
sam zastanawiam sie czy sobie takiej ksiązki nie sprawic


Copyright © e-Tawerna.pl - Polska © 2006, 2007, 2008 by Tomasz ® - Design by Certi ® All rights reserved.
Serwis obslugiwany jest przez skrypt Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Powielanie i kopiowanie materialów znajdujacych sie na stronach serwisu bez zezwolenia zabronione!