e-tawerna.pl
TAWERNA - reaktywacja
FORUM LUDZI Z PASJ�

Hatsan - korona lufy

varminter - Wto 20 Mar, 2007 22:59
Temat postu: korona lufy
Patrze w przewód lufy świecąc laserem a tam ładnie...od drugiej strony przykładając lufke do oka, korony brak...a gwint kończy się 1cm przed!!!

pobieglem po szlifierke i ugęgałem końcówke...potem pilnik płaski 'gladzik'...plasko i prostopadle.

wiertelko dycha w łapke, delikatnie zebrałem może milimetrowy stożek. rosa na czole, ale wyszło w miare równo i tak jak w ksiązkach piszą...

papierek wodny na śrucik z łożyska 10mm i jazda. na prawych i lewych obrotach wkrętarki.

potem papierek w stożek na ołówek i DELIKATNE załamanie krawędzi z ostrych opiłków itp

stożek glęboki na około 1 mm

strzał przecierakiem.

skupienie lepsze o 0.5cm na 12 metrów.

co myślicie o takich koronach? sami pewnie też poprawiacie swoje więc jakie skutki?
czy trzeba robić głęboki stożek czy mniejszy również jest ok. Powinienem poglębić?

Pozdrawiam

drozdzu - Wto 20 Mar, 2007 23:04

Jezeli tylko udalo Ci sie zrobic ucinke idealnie prostopadle do przewodu lufy to wszystko powinno byc ok. Gorzej jesli przy tym szlifowaniu cos Ci ucieklo i jest nieprostopadle to bedzie gorzej niż było albo bedzie bić w którąs strone ale widze ze skupienie poprawiles to wszystko ok :)
Koval - Wto 20 Mar, 2007 23:07

Witam.
Wrzuć fotkę to ocenimy twoją pracę ,z opisu wynika ,że robiłeś wszystko zgodnie z regułami przy ręcznej robocie ,ale nie zawsze to się udaje wykonać dobrze ,szczególnie zastanawia mnie ten ołówek to mogło zepsuć całą sprawę jezeli jest czoło dobrze dotarte na śrucie to nie powinno być żadnych ostrych opiłków.
Pozdrawiam.
Robert

jigt - Wto 20 Mar, 2007 23:53

Krawędź koronowanej lufy ma stanowić okrąg idealnie prostopadły do osi lufy. Ta krawędź ma być jednoznaczna, a nie pozałamywana przypadkowo papierkiem na ołówku. Kat stożka jaki robi się w koronie to teoretycznie 158 stopni. Z braku tak zaprofilowanego narzędzia stożek robi się 120 stop.
A kulki używa się, gdy nie możemy zapewnić idealnej współosiowości wiertła i lufy. Dlatego ręczną obróbkę to lepiej robić kulką niż wiertłem, bo kulka zawsze dobrze leży w otworze, i nie ważne są wtedy dokładne kąty, najważniejsze by krawędź leżała w płaszczyźnie prostopadłej do osi lufy.
Ale uciąć trzeba prostopadle! Trudno to uzyskać gdy tniesz piłką!

Maruda - Sro 21 Mar, 2007 06:39

Trudno uzyskać,ale jest możliwe.
Dorobiłem sobie przyrząd pomiarowy do sprawdzania prostopadlości.Gruba płytka metalowa,nieco większa od srednicy wylitu lufy.Polerowana jedna płaszczyzna na płycie szklanej.Na wiertarce stołoej (lub w stojaku),wywierciłem otwór w środku płytki 4.5 mm.
Wziąlem gwóźdź budowlany 10 cm (ma średnicę ciut większą),uciąłem kawałek kilka cm.
Wirtarka,drobny papier ścierny i szlifowanie,tak żeby szlifowany odcinek wchodził lekko w lufę,ale bez luzu.Wbijam pręt w płytkę (koniec który był w wiertarce jest odrobinę grubszy,więc będzie mocno siedział).Tak otrzymany ,,przyrząd pomiarowy",wsuwam w koniec lufy.Patrzę pod światło z boku i widzę gdzie trzeba piłować.Gdy płytka przylega całą powierzchnią,pozostaje tylkopolerowanie.
Nawet bez korony celność się poprawia.Jak zrobić koronę,wszyscy już wiedzą!
Powodzenia :)

Wierzbin - Sro 21 Mar, 2007 09:09

varminter napisał/a:
czy trzeba robić głęboki stożek czy mniejszy również jest ok.

Nie ma potrzeby robić głębokiego stożka, bo nie ma to przełożenia w strzelaniu. Wystarczy zebrać nawet 0,5mm i też będzie spełniało swoją funkcję. Nawiercić tak, żeby zebrać całą wysokość pól i delikatnie bruzd.
Jeśli karabin strzela lepiej, to nie ma potrzeby poprawiać.
Szkoda tylko, że nie zrobiłeś testów (np 10 tarcz, każda po 10 strzałów) na większe odległości. Byłoby to bardziej miarodajne.

varminter - Sro 21 Mar, 2007 10:00

większa odległość nie miała sensu bo mam na razie otwarte (czekam na montaż) obcinałem tylko tyle, żeby muszkę założyć bez żadnych cudów.
obcinanie odbywało się piłą elektryczną (taka z laserem i w ogóle z mozliwością ustawiania kątów) tarcza 1mm, cięcie powoli, żeby nie przegrzać. lufa zamocowana w ścisku.

ołówek i papierek wodny...wiedziałem że z tym trzeba uważać - był jeden pełny obrót.

tak swoją droga to rozwiązanie na kilka dni bo bedzie tłumik albo separator.

troche się poprawiło, choć wiem, że nie jest to super korona. starałem sie, ale nie można się łudzić, że ręcznie będzie lepiej niż profesjonalna tokarką.


a tak swoją drogą ile mniej więcej kosztuje ucinka + profesjonalna korona u jakiegoś specjalisty? tokarza znam ale on czegoś takiego nie pojmie...na prowadnicy chciał robić luzu 0.5mm bo wie lepiej:)

Wierzbin - Sro 21 Mar, 2007 10:17

Koszt jest zależny od lufy.
Myślę, że cena zaczyna się od 120-150zł. Mogę się oczywiście mylić :)

varminter - Sro 21 Mar, 2007 11:32

za swój karabinek zapłaciłem okolice 300 zlotych...pakować do niego korone za 150 złotych polskich...jednak potrenuje na nim koronowanie:D
Maruda - Sro 21 Mar, 2007 11:46

Sokojnie.Za którymś razem będzie dobrze. Praktyka czyni mistrza. :D
Koval - Sro 21 Mar, 2007 11:46

Witam.
Marek trochę przesadza.
W przypadku dostarczenia samej lufy u jakiegoś znajomego tokarza to pewno więcej jak na flaszkę nie powinna taka operacja kosztować. Jeżeli robi ktoś to typowo zarobkowo to i tak nie powinno przekroczyć 50-60 zł. Jeżeli zawoła więcej to już jest zdzierstwo. Chyba ,że dostarczamy cały karabinek do fachowca gdzie sam musi go rozebrać i ponownie złożyć wtedy narażamy się na wyższe koszty.
To że znajomy chciał robić za luźną prowadnicę nie świadczy o tym ,że zrobi źle koronę. Najlepiej delikatnie udzielić instruktażu podpierając się np. zdjęciem fachowo wykonanej korony.
Pozdrawiam.
Robert

wolan - Sro 21 Mar, 2007 18:14

No jak miałbyś jakieś wątpliwości to zapytaj Alchemika i on robił ucinkę i koronke i wyszła super a cenna jest o wiele bardziej przystępna niż tu napisał każdy z Was :) Pozdrawiam
KM88 - Sro 21 Mar, 2007 22:39

Ja miałem korone samoróbkę to była tragedia a po ucince mam profesjonalną koronę i polecam jednak załatwiac po znajomości koronę profesjonalną zmienia się zupełnie trajektoria lotu na bardziej płaski :)
pppp - Pon 01 Sie, 2011 13:57

A dla mnie wszystkie te korony robione kulką to bezsens i efekt placebo.

Jak wiadomo kluczem do skupienia jest fakt, że śrut odrywa się na całym swoim obwodzie od lufy w jednym czasie. Zapewnić może to jedynie idealne cięcie lufy... lub korona.
Ale korona nie wykonana jakąś tam kulką tylko korona wykonana stożkiem/frezem ma pręcie pilotującym włożonym do lufy.
Tylko takie narzędzie gwarantuje że pomimo nawet bardzo krzywego cięcia lufy, korona będzie prostopadła idealnie.
Robiąc koronowanie kulką to gdy lufa jest nierówno cięta to i korona będzie nie prostopadła - więc po co to robić. Powtarzamy błąd cięcia lufy. Luźna kulka nic nowego nie wnosi do krzywego cięcia.

No chyba, że kulka sztywno przyspawana do jakiegoś pręta, a pręt idealnie ustawiony w przedłużeniu otworu lufy. Ale znów wracamy do sprawy pilota bo na jedno by wychodziło.

Z kolei gdy lufa jest równo cięta i korona jest robiona kulką to jest również bezsens. Bo już równoległego cięcia lufy nie da się zrobić bardziej równoległe - co najwyżej można je schrzanić.

Z innej strony idealne cięcie lufy gwarantuje wyłącznie toczenie i według dobrze ciętych luf nie trzeba koronować.

Także podsumowując.
Korona lufy - TAK - ale wyłącznie celem zniwelowania nierównego cięcia lufy i wyłącznie narzędziem z pilotem w lufie.

Koronom "na kulkę" - zdecydowanie nie. Nic nie wnoszą a co najwyżej schrzanią równo ucięto lufę.

Taaak wiem ... Zaraz się zacznie boj o jakieś tam gazy wylotowe... Osobiście nie wierzę, że fazka tej wielkości jakkolwiek zmienia kierunki gazów w sposób znaczący. To takie Placebo dla mas według mnie.


PS. Dokładnie takie narzędzie jak ma ten gość. Nawet widać jak faza/korona jest lekko niecentryczna co znaczy że miał krzywe cięcie lufy i je zniwelował.

http://www.youtube.com/watch?v=b43odFm0mrI


Zapraszam do wznowienia dyskusji

Cortez - Pon 01 Sie, 2011 14:38

Nie wziąłęś pod uwagę jeszcze jednego a bardzo ważnego czynnika: osiowość przewodu lufy, którą zawsze Senio i Hogan wytykaja palcami w tańszych karabinkach. Może ten link Ci pomoże:

http://bron.iweb.pl/viewtopic.php?t=58900

pppp - Pon 01 Sie, 2011 14:42

Osiowość nie ma znaczenia. Tylko pilot frezu gwarantuje właściwe frezowanie. Każde ręczne prowadzenie frezu/kulki jest o kant tyłka rozbić bo to loteria.

A delikatne liźnięcie kulką ma sens wyłącznie jako usunięcie zadziorów a nie jako główna obróbka lufy.

Takie coś jak na fotce znalazłem w necie zrobione ze zwykłego wiertła. Ma sens. Osobiście bym wolał trochę dłuższego pilota. Dremelkiem trzeba naostrzyć jakoś...
No i nie żałować smaru na pilota :)

Red - Pon 01 Sie, 2011 15:05

Ten pilot wygląda na "pożegnanie z gwintem"
rybaczki - Pon 01 Sie, 2011 20:23

Te frezy z wierteł robione metodami chałupniczymi pięknie wpadają w wibracje :lol:
Zgodnie z Red po takim pilocie gwint odleci w niepamięć.

pppp - Pon 01 Sie, 2011 21:06

Chyba żeby naspawać i stoczyć bo fakt troche to może wierzgać.
slipek - Pon 01 Sie, 2011 21:35

Nieee, co za fanaberie... Kulka daje rade. Sam sprawdziłem. :cisza:
pppp - Pon 01 Sie, 2011 21:40

slipknoter napisał/a:
Nieee, co za fanaberie... Kulka daje rade. Sam sprawdziłem. :cisza:


Nie kolego, to nie fanaberie a wyobraźnia wyłącznie. Kulka to placebo. Chyba że miałeś równo cięto lufę to robiąc samą kulką (bo o tym tu rozważamy) nic nie zyskałeś i miałeś dość małe szanse aby sknocić lufę do reszty. :nie:

Przemyśl dobrze co napisałem na początku.


PS. Na youtube widziałem gdzieś film jak gość profesjonalnie koronował i pilot frezu miał ze 20 cm długości. Długi pilot powoduje, że ewentualny luz pilota w lufie na takiej długości gubi się. Krótki pilot jak jest spasowany to może uszkodzić gwint a za luźny będzie powodował odchyły/pływanie podczas frezowania.

Cortez - Pon 01 Sie, 2011 22:13

I po co to wszystko :?: I tak są TACY, co zrobią to lepiej od Ciebie. Sztuka dla sztuki?????
martiusx - Pon 01 Sie, 2011 23:07

Zgodnie z prawami aerodynamiki trzmiel nie może latać :nie: - za małe skrzydełka na masę, zbyt mała częstotliwość machnięć itd. Na całe szczęście trzmiel o tym nie wie i lata sobie w najlepsze :king: .
Zrobiłem do tej pory jakieś ...ileśtam koronek i chwała bogu, że nie wiedziałem, że bez pilota nie da rady.
Trzech moich bliskich kolegów też ma na koncie pewnie więcej koronek ode mnie. Żaden też na szczęście nie wiedział o pilocie. A każdy z nas robi inaczej. Reklamacji brak, celność karabinków dobra.
Ja koronki robię metodą raczej nie za często spotykaną, a już narzędzia (no - raczej końcówki do narzędzi) jakich używam są zdecydowanie unikatowe :lol: .
Dagi robi koronki taką metodą, że właśnie niedawno rechotaliśmy z tego (choć muszę zdradzić, że kulka w tej metodzie gdzieś się pałęta) - a wychodzą tak urodziwe, że aż upiększył mojego AT na moje wyraźne rządanie. Bo moje tak estetyczne nie są.
Ale pracuję nad tym.

Reasumując na poważnie - pilot do narzędzia to wynalazek stary jak świat. Ale w życiu bym nie wsadził do lufy wiatrówki pilota, nawet wykonanego przez dobrego mechanika precyzyjnego. Dlaczego? Bo za dużo rodzajów luf, za dużo różnic w wysokości gwintów i faktycznym kalibrze (bo te 4.5 nie oznacza przecież faktycznego 4.500) i pilot nie uszkadzający gwintu w jednej lufie rozsmaruje w diabły gwint w drugiej, a w trzeciej dostanie bicia. A nawet jeden model wiatrówki miewa różne lufy - choćby Logun Solo ma LW i Eun-Jin.
Narzędzia do obróbki luf w fabrykach są dedykowane do konkretnego typu wyrobu. No chyba, że dla wykonia jednej koronki robić precyzyjne narzędzie.

No i po co utrudniać sobie życie skoro koronki robione kulką, na tokarce, frezem ręcznym, czy zestawem do manicure żony (tak, tak - ktoś tak robił naprawdę :D ) działają.

pppp - Wto 02 Sie, 2011 07:01

martiusx napisał/a:
(no - raczej końcówki do narzędzi) jakich używam są zdecydowanie unikatowe :lol: .
Dagi robi koronki taką metodą, że właśnie niedawno rechotaliśmy z tego (choć muszę zdradzić, że kulka w tej metodzie gdzieś się pałęta) - a wychodzą tak urodziwe, że aż upiększył mojego AT na moje wyraźne rządanie. Bo moje tak estetyczne nie są.


Heh, a myslałem,że korony mają inną funkcję niż ozdobna :hm:

Nieważne demokracja jest :) . Jedni wierzą w PIS, inni w PO, a jeszcze inni w nic nie wierzą. Takie mamy prawo...

martiusx - Wto 02 Sie, 2011 07:42

Cytat:
Heh, a myslałem,że korony mają inną funkcję niż ozdobna

No widzisz - tu akurat dobrze myślałeś.
Ale miłą rzeczą jest, jeżeli rzecz użytkowa jest do tego ładna.

Aczkolwiek w temacie "Demokracja a koronowanie lufy" nie czuję się za mocny, to używając twojego porównania - nie warto twierdzić, że jest tylko jedna jedyna warta uznania partia.
Na tym forum jest od groma ludzi, którzy zjedli zęby na wiatrówkach. Oczywiście na pewno bardzo chętnie dowiedzą się czegoś nowego.
Ale wiedza objawiona, zwłaszcza sprzeczna z dobrą, codzienną praktyką na specjalne uznanie liczyć nie może.
Bo trudno policzyć ludzi, którym "placebo" daje miejsca na pudle i doskonałe skupienia na tarczy.

Cortez - Wto 02 Sie, 2011 08:16

martiusx napisał/a:
...Bo trudno policzyć ludzi, którym "placebo" daje miejsca na pudle i doskonałe skupienia na tarczy.


:up: :piwo: :victoria: Przykleić to gdzieś, jako motto!!!

pppp - Wto 02 Sie, 2011 08:45

Eeeeh Nikt wam źle nie życzy przecież. To jest tylko dyskusja.

Załączam obrazki które pomogą wyjaśnić zjawisko.

Na rysunku 1 i 2 mamy sytuacje gdy lufa jest równo ucięta. Faza nic nie zmienia poza tym że może służyć do usunięcia ewentualnych zadziorów. Dosłownie delikatne liźnięcie.

Na rysunku 3 widać problem. Kulka na krzywo ciętej lufie też nic nie polepszy. Bez pilota nie jesteśmy w stanie zmusić kulkę ręcznie do szlifowania zgodnie z osią lufy. Zawsze będzie nie w osi - taka natura ręcznej obróbki. Zwłaszcza jest to problemem gdy trzeba dużo materiału zebrać z krzywego cięcia. Oprócz wizualnego tuningu nic to w większości przypadków nie wniesie.

Na rysunku 4 jest sytuacja gdzie frez (czy też cokolwiek innego) jest prowadzone przez pilota.
Nie ma opcji - nadmiar materiału z krzywego cięcia lufy będzie prawidłowo zebrany i efekt osiągnięty.

Robiąc bez pilota to na pewno samym frezem mamy większe szanse na poprawność niż kulką.

Red - Wto 02 Sie, 2011 09:08

Patrząc na Twój rysunek odnoszę wrażenie że prawdopodobieństwo wykonania poprawnej korony istnieje jedynie w przykładzie nr. 2 ponieważ podstawą jest prostopadłe wykończenie lufy względem jej przewodu.



Robiąc ręcznie frezem bez pilota nawet prawidłowo obciętą lufę mamy dużą szanse na spapranie jej.
Kulka nie potrzebuje w tym przypadku aż tak dokładnego prowadzenia jak frez stożkowy i korona jest do wykonania w warunkach "kuchennych" bez narzędzi z NASA, wystarczy jedynie drobniutki papier ścierny i/lub pasta polerska.

pppp - Wto 02 Sie, 2011 09:10

Poprawne jest 1, 2 i 4
Przy czym korona w sytuacji 2 nic nie wnosi poza polerką ewentualnych zadziorów na rysunku 1.
Na rysunku 4 widać, że koronowanie z pilotem niweluje krzywo ucięte lufy. Pilot wymusza osiowość i frez zbiera właściwie nierówne nadmiary materiału wynikłe z krzywego cięcia.
I to jest właśnie idea koronowaniania a nie jakieś tam gazy wylotowe (gdzieś tam ktoś pisał o tym). :PP

Red - Wto 02 Sie, 2011 09:28

Pierwsze słyszę by prostopadłe cięcie czegoś tam nazywało się koronowaniem :hm: ,
Poza tym chyba myślisz że kulką nie da się zrobić korony o odpowiedniej głębokości i tu muszę cię rozczarować bo minimalna głębokość korony uzależniona jest od głębokości gwintu i niejednokrotnie wystarczy jak ma 0,2-0,5mm głębokości.
Korona spełnia również drugą rolę a mianowicie chroni ostatnie milimetry gwintu lufy przed jego uszkodzeniem mechanicznym a wtedy czym głębsza tym bezpieczniej.

Zack - Wto 02 Sie, 2011 09:29

Oj pppp
Lubisz Ty sobie życie utrudniać :hihi:
Proszę, pomyśl o jednym
Tą metodę wypróbowało setki ludzi
Czy nadal uważasz to za "placebo"?
My tu nie teoretyzujemy! My praktykujemy ;D

pppp - Wto 02 Sie, 2011 09:29

Red napisał/a:
Pierwsze słyszę by prostopadłe cięcie czegoś tam nazywało się koronowaniem :hm: ,

A gdzie tak napisałem?


Nie ważne koledzy. Swój wywód przedstawiłem. 8) Może ktoś to weźmie robiąc pod uwagę w przyszłości.

martiusx - Wto 02 Sie, 2011 09:34

pppp napisał/a:
I to jest właśnie idea koronowaniania

Co jest idea koronowania, tak wyraźniej?
Bo nie chytam w lot.
Co do "jakichś" gazów wylotowych, to zaczynam żałować, że posiałem gdzieś serie zdjęć pokazujących zawirowania powietrza przy opuszczaniu przez śrut lufy wiatrówki z koroną i bez. Różnice były wyraźne.

[ Dodano: Wto 02 Sie, 2011 10:36 ]
Red napisał/a:
niejednokrotnie wystarczy jak ma 0,2-0,5mm głębokości.

:up: Dokładnie.... Mam taką lufę LW gdzie ledwo widac koronkę. A jak strzela..... :king:

pppp - Wto 02 Sie, 2011 09:37

martiusx napisał/a:
pppp napisał/a:
I to jest właśnie idea koronowaniania

Co jest idea koronowania, tak wyraźniej?


Cel kolego, cel po co to robimy.

A o gazach i wirach to zapomnij przy tak drobnych zmianach jak fazka 1 mm. Przypomina to wpływ telefonu komórkowego Heyah na plamy na słońcu. :lol:

Cytat:

niejednokrotnie wystarczy jak ma 0,2-0,5mm głębokości.

:up: Dokładnie.... Mam taką lufę LW gdzie ledwo widac koronkę. A jak strzela.....

A jak najbardziej. Bo w fabryce się przyłożyli, równo ucieli lufę i zlikwidowali fazką zadziory.

Red - Wto 02 Sie, 2011 09:43

pppp napisał/a:

Na rysunku 4 widać, że koronowanie z pilotem niweluje krzywo ucięte lufy. Pilot wymusza osiowość i frez zbiera właściwie nierówne nadmiary materiału wynikłe z krzywego cięcia.

-tu koronowanie nazywasz cięciem.
Napisałeś również że "I to jest właśnie idea koronowaniania a nie jakieś tam gazy wylotowe (gdzieś tam ktoś pisał o tym). :PP " i tu właściwie poległeś...
Mylą Ci się idee i priorytety zastosowań z fizyką.

Zack - Wto 02 Sie, 2011 09:44

:hm: koledzy, wybaczcie mi co powiem
....................................... (moje przemyślenie)
Wybacz pppp ale...
Spierasz się z ludźmi którzy mają naprawde DUŻE doświadczenie

Jeżeli kogoś obraziłem to przepraszam

pppp - Wto 02 Sie, 2011 09:47

Cytat:

frez zbiera właściwie nierówne nadmiary materiału wynikłe z krzywego cięcia.


Coś kolego bredzisz. Jasno stoi że pilotowany frez zbiera nadmiary po krzywym ucięciu lufy. I to jest koronowanie właśnie.

Ja tam odpuszczam. W sumie mnie to nie obchodzi wręcz. Kto chce niech sobie wybiera metodę. Koniec mojego wywodu w tym temacie.
Cytat:

Wybacz pppp ale...
Spierasz się z ludźmi którzy mają naprawde DUŻE doświadczenie


Nie obrażając nikogo. Mylisz chyba w większości przypadków doświadczenie w strzelaniu z obróbką. Co do strzelectwa to jestem przekonany o sukcesach zdecydowanej większości kolegów a co do obróbki to jakby mniej.





Kunieccccc tematu bo zaczniemy bluzgać zaraz a tego nikt nie chce!!!!

Red - Wto 02 Sie, 2011 09:55

Koronę robimy po to by pocisk na całym swym obwodzie w tym samym momencie opuszczał lufę a gazy wylatujące zaraz za nim nie powodowały zawirowań, nadciśnienia lub podciśnienia oraz by ich wpływ na dalszy lot pocisku po opuszczeniu lufy był marginalny chyba że robimy to specjalnie np. w przypadku krzywej czy tam bananowej lufy.
U mnie korona na pierwszy rzut oka nie istnieje, gwint jest bardzo płytki, lufa ma około 26cmm i na końcu jest lekko przytkana czokiem ale się tym nie martwię bo to LW :D
EDIT:
Spokojnie człowieki, tosz to najnormalniejsza na świecie wymiana zdań i poglądów, nic się nie dzieje złego, dymu brak, szacunek na najwyższym poziomie!

pppp - Wto 02 Sie, 2011 10:02

Taaaa :drunk: :drunk: :drunk: :drunk: :drunk:
Cortez - Wto 02 Sie, 2011 10:06

Red napisał/a:
U mnie korona na pierwszy rzut oka nie istnieje, gwint jest bardzo płytki, lufa ma około 26cmm i na końcu jest lekko przytkana czokiem ale się tym nie martwię bo to LW :D


No patrzaj, ja nawet nie oglądałem swojej korony...bo nie mam jak w BB. Może w ogóle jej nie ma - a ja głupi nic o tym nie wiem i strzelam? :hm:

Zack - Wto 02 Sie, 2011 10:19

:lol: :lol: :lol: :lol:
Ja swojej korony nie mogę zobaczyć :lol: :lol: :lol: :lol:
Tokarz spartolił robotę i tłmika ściągnąć nie idzie
Ale widoczna poprawa w skupieniu jest :radocha:

pppp - Wto 02 Sie, 2011 11:01

Pie....lić korony. Ja u siebie mam turecki default (czyli brak korony) a skupiam tak :killer2:

http://www.e-tawerna.pl/v...p=131425#131425

Widocznie turek schrzanił robotę i przez pomyłkę prosto uciął moją lufę. :D

Cortez - Wto 02 Sie, 2011 11:21

Zaraz pójdę i zobaczę, czy Angole coś mi schrzanili z tą koroną...? Zaniepokoiliście mnie. Jaka korona? :zdziwko:
martiusx - Wto 02 Sie, 2011 11:35

pppp napisał/a:
A o gazach i wirach to zapomnij przy tak drobnych zmianach jak fazka 1 mm. Przypomina to wpływ telefonu komórkowego Heyah na plamy na słońcu.


Iskra rzecz jest mała, lecz gdy na suchą rzecz trafi, miasta, mury, lasy wielkie gubi. Kwas też mała i nikczemna rzecz się zda, a wszakże wszystkie dzieże kwasi.
Że tak tu zacytuję Mikołaja z Kuzy :aniolek: .
Czy w mniej uduchowiony sposób - jak to Francuzi mawiają:" Między mężczyzną a kobietą jest tylko mała różnica. Ale przebóg - Vive la petite difference!".

Akurat milimetr w obróbce mechanicznej to przepaść. Po co by było obrabianie na dziesiątki, albo i na setki?
Co do nikłej wiedzy o obróbce - nie wiem jak długo interesujesz sie środowiskiem, ale bardzo wielu z nas zajmuje się nie tylko strzelaniem, ale również dłubaniem przy karabinkach. Nasza wiedzę bezlitosnie weryfikują wyniki jakie potem osiągamy na tarczy.
Jest wśród nas tez sporo profesjonalistów od obróbki mechanicznej (i nie tylko mechanicznej), a i amatorzy bywają niezwykle uzdolnieni.
Nie mamy problemu z weryfikowaniem naszych pogladów, byle ktoś to udowodnił.
Tu akurat masz trudne zadanie - piszesz na nowo zasady dłubania przy lufach, oraz tego co ma a co nie ma wpływu na celność.
Czy zjawiska wirowe przy opuszczaniu lufy przez pocisk mają znaczenie, czy nie?
Czy koronka zmienia ich charakterystykę czy nie?
Moim zdaniem - dwa razy tak. Ale wcale się nie pogniewam jeżeli udowodnisz, że nie. Po prostu zmieni sie stan mojej wiedzy.
Będę tylko żałował, że nie ujawniłeś się wcześniej, mając tak dużą wiedzę.
A dyskusją się nie przejmuj.
Przeżyjemy prostowanie naszych poglądów.
To i tak nic - niedawno na tym forum jeden 18-latek, obelżywie nazywany wiceprezesem, uczył jednego kolegę jak się Glocka prawidłowo trzyma. Kolegę zawodowo używającego broni i od długich lat strzelającego również pozasłużbowo.
Nic to.
Nie umarliśmy ze śmiechu :hihi: .

pppp - Wto 02 Sie, 2011 12:12

Cytat:

To i tak nic - niedawno na tym forum jeden 18-latek, obelżywie nazywany wiceprezesem, uczył jednego kolegę jak się Glocka prawidłowo trzyma. Kolegę zawodowo używającego broni i od długich lat strzelającego również pozasłużbowo.


Off top. Co do trzymania to akurat wyznaję teorię, że każdy trzyma jak mu to pasuje. Aby miał tylko wyniki. Ja dla przykładu lepiej się sprawuję na tarczy, gdy kolbę mam dość mocno dociśniętą do barku. Łapka zaś na łożu luźna. I żebym nie wiem co wyprawiał mam po prostu lepsze wyniki w ten sposób. Teoria trzymania sprężynówki na mnie akurat się nie sprawdza.

Pozdrawiam

Cortez - Wto 02 Sie, 2011 15:15

Długo szukałem tej korony, aż wreszcie...



...co za ulga... :lol:

Starszy_Pan - Wto 02 Sie, 2011 15:56

OT:
No to już wiem Piotruś skąd masz takie wyniki... :hm:

irak - Sro 03 Sie, 2011 11:28

Nie chciało mi się czytać całego tematu. Zobaczcie sobie w linku jak wygląda frez do koronowania lufy z pilotem:
http://riflestocks.tripod.com/targetcrown.html

Oko - Sro 03 Sie, 2011 16:03
Temat postu: Odp;korona lufy
Piotrze !

Czy ja dobrze rozumuję ? :hm: Zatem, wystarczy iść z karabinkiem na piwo i koronkę robi
się już pomiędzy pierwszym, a drugim piwkiem. Ustawiając karabinek lufą w dół i posiłkując
się waserwagą ( dla zachowania prostopadłości wykonania korony ) i pyk o podłogę. Dopijamy
drugie piwo i korona gotowa, można se iść, a nie jak nakazuje pan PPPP stosować jakieś tam
fizypatenta. ;)


Idę zrobić sobie podwójną koronkę. :D

Cortez - Sro 03 Sie, 2011 18:10

Masz rację, zbyt dużo kombinacji - to przesada. Taką korone, jak moja można mieć codziennie od nowa... :lol: Na zdrówko!!!
pppp - Czw 04 Sie, 2011 08:19

Obwieszczam, że mamy metodę kulki z pilotem!!!!


Zdjąłem muszkę u siebie i kukam na gwint. Kurka , nie ma go na ostatnich 3 mm lufy. Więc trza skrócić lufę o 4 mm i koronować. Co ciekawe siewnika nie miałem, wręcz odwrotnie.

Ja wiecie koronowanie uznaję tylko w wersji z pilotem.
Postanowiłem zastymulować się browarem. Mniej więcej na poziomie 3ciej butli olśniło mnie na zasadzie "kulka-pilot-kulka-pilot". Myśle - no kurna jak nic potrzebuję kulkę z pilotem!!!!
Ach te procesy myślowe. :D ...

Eureka!!! Mamy takie coś.
Zwyczajna kulka ścierna z zestawu ala dremel. Tyle że pilot jest za cienki bo ma fi coś koło 3 mm. Więc wykminiłem po kolejnym gulu browara, że założę dwie warstwy termokurczliwki. Jedna obkurczana po drugiej na całej długości pręta. Samą kulkę też trochę poprawiłem mocując ją w wirującej wiertarce i obrabiając fleksem. Pozbyłem się w ten sposób zadziorów, nierówności i asymetri kulki.

Wyszło idealnie, zero luzu, wyczuwalny lekki opór po włożeniu do lufy. No i miękki materiał więc nie zniszczy gwintu lufy. Zaaplikowałem trochę smaru i heja. Kulkę można napędzać ręcznie lub wiertarką (lekko uchylone szczęki,lekki docisk i umiar z obrotami). Oczywiście w trakcie pracy lufa obwinięta taśmą malarską a po pracy czyszczenie lufy z opiłków.

Moja lufka jest już skrócona o 4mm (brzeszczot w prowadnicy + polerka) i koronka 0,5 mm zapodana.
Fotki i film instruktażowy załączone:


http://www.youtube.com/watch?v=VuJiGfrnTfM

Kurna, jeszcze mi tylko do zrobienia został ślizg tłoka i mam full serwis :PP

irak - Czw 04 Sie, 2011 10:24

Tej metody też nie uznam :) . Jak już pisałem są specjalne frezy ręczne z pilotem przeznaczone tylko i wyłącznie do wykonywania korony lufy. Przy okazji załatwiają one też problem nie do końca prostopadłego cięcia. W linku niżej wszystko widać na fotach
http://riflestocks.tripod.com/targetcrown.html gdybym potrzebował do 2 lub 3 koron to bym sobie taki frez zakupił. Jeśli ktoś chce mieć zrobione to idealnie to innej opcji nie widzę.

pppp - Czw 04 Sie, 2011 11:10

irak napisał/a:
Tej metody też nie uznam :)


Ja tam też braku pilota nie uznaję. Jednakże z tego co dotychczas wymodzono na forum, to według mnie jest najdokładniejsze. ;)

Te frezy specjalistyczne to drogawo wyjdą z przesyłką. Owszem, jak ktoś tym zarabia na życie to ma sens.

martiusx - Czw 04 Sie, 2011 12:02

Wszystko dobre, co tylko może nam lekko życie utrudnić.
A tak z ciekawości: jak myślicie, czy waszym zdaniem lufy do wiatrówek sa robione ze stali o równej twardości jak te do palnej?
Pytanie oczywiście - jak to u mnie - z łatwo czytelnym podtekstem.

irak - Czw 04 Sie, 2011 13:29

...
Woytek - Sob 06 Sie, 2011 00:27

pppp napisał/a:
Obwieszczam, że mamy metodę kulki z pilotem!!!!


Metodę próbowano stosować już dawno. Sam próbowałem tak robić koronę jakiś czas temu.

Sposób jest lichy jak licha jest kulka szlifierska, która podczas koronowania od zera i wolnych obrotów o których mówisz po prostu się wykrusza i tworzy się na niej rant.

drozdzu - Sob 06 Sie, 2011 09:43

Ludzie, po co te kombinacje :maruda:

Odkręc lufe, idz jak czlowiek poszukaj tokarza w okolicy, zawsze jakiś się znajdzie i jesli wyglada na kumatego i jestes w stanie mu zauafc, wytlumacz o co chodzi i zrobi Ci wlasciwą koronę. Jesli stoi przed Tobą burak ze wśi (nikogo nie urażajac) dla ktorego 0,5mm na tokarce to szczyt precyzji daj mu na piwo i popros by poprostu splanowal koniec lufy, po powrocie do domu koronę zrobisz sobie kulką i papierem sciernym juz bez zadnych pilotow, prowadnic, nieprostopadlosci. A jesli to Cie przerasta jest Cekaus, Hogan, Alchemik i cala masa innych ktorzy zrobią koronę naprawdę tak jak potrzeba za śmieszne pieniądze ;)

No chyba ze dla kogos to kwestia homoru i przysiagl sobie ze sam zrobi skuteczną koronę, to juz jego sprawa ;)

pozdrawiam

pppp - Sob 06 Sie, 2011 10:47

Woytek napisał/a:
Sam próbowałem tak robić koronę jakiś czas temu.
Sposób jest lichy jak licha jest kulka szlifierska, która podczas koronowania od zera i wolnych obrotów o których mówisz po prostu się wykrusza i tworzy się na niej rant.


Pewnie kulka kulce nierówna, bo chińczyk też człowiek, a każdy człowiek jest inny :D .
Moja była twarda jak piorun i nic sie nie kruszyło. Fakt jest, że miałem druga kulkę z innego zestawu i ta by się nie kwalifikowała do użycia (strasznie nierówna i duże otwór wklejenia trzpienia). Jak pisałem wcześniej musiałem ją obrobić na obrotach+flex,żeby zlikwidować asymetrię i nierówności. Zadziałało ostatecznie.

martiusx - Sob 06 Sie, 2011 12:58

No i przeszliśmy dość daleką drogę od ekskluzywnych, dedykowanych narzędzi do koronowania broni palnej, aż do kulki-dremelki, podrównywanej dla precyzji na flexie, z mandrylką obciąganą koszulką termokurczliwą dla lepszej dokładności :) .

Jest taki amerykański akronim - KISS.
Keep It Simply Stupid.
Koślawo tłumacząc idiom - nie komplikuj rzeczy ponad konieczność.

Czy da się zrobić kulką ścierną prawidłową koronę? No pewnie, sam tak kiedyś jedną zrobiłem. Tyle, że to był dopiero początek roboty, bo potem trzeba było ją wygładzić i wypolerować.
Kamienie szlifierskie obrotowego stosowania mają wadę wspomnianą przez Woytka - nie trzymają w trakcie pracy stabilności powierzchni roboczej, z racji na samą naturę materiału.
Koszulka termokurczliwa, nawet dobrze posmarowana, pod wpływem tarcia lubi sie zlasować i roztopić. Pomijając struganie sie jej na gwincie.

Skąd moje wcześniejsze pytanie o jakość stali na lufy wiatrówkowe?
Bo co prawda to chyba rzecz powszchnie znana, ale warto to sobie uświadomić.
Lufy do wiatrówek, nawet najlepszych firm sa robione z dosyć prostackiej, miękkiej, podatnej na obróbkę stali, z reguły z dużą zawartością fosforu i siarki. Może byc to zwykła stal automatowa, np. DIN 668. Lufy gorszych firm, czy chinole - nie wiem, pewnie z jakiejś taniej stali konstrukcyjnej.
I co? I nic. Materiał lufy wiatrówkowej nie ma specjalnego znaczenia, bo nie przenosi ona jakichś istotnych z punktu widzenia wytrzymałości ciśnień. Dużo istotniejszy jest proces obróbki i jego staranność.
Więc nie polecałbym nikomu używania narzędzi do dłubania przy lufach broni palnej do zabaw z wiatrówkami. To inna półka i inna liga.

pppp - nie traktuj, że się do ciebie dopieprzam.
Nie o to chodzi.
Eksperymentować jest rzeczą ludzką.
Ale nie przypisujmy naszym (więc przez nas lubianym) wynikom eksperymentów, czy poglądom właściwości jedynie słusznych, o ile nie zostały w iluś powtórzeniach zweryfikowane.
To jest forum.
Część jego użytkowników jest jak starzy marynarze, którzy już niejednego białego wieloryba widzieli i wiedzą jak go odróżnić od szprotki.
Ale kupa ludzi wchodzi tu by uzyskać podstawową wiedzę.
I uważają, że jak ktoś coś tu pisze, to na pewno to słuszne jest. Zwłaszcza, jeżeli ten opis zawiera bardzo zdecydowane stwierdzenia co jest całkowicie bez sensu, a co jedynie słuszne.
Cytat z rozmowy telefonicznej: "No i posmarowałem komorę zbijaka smarem silikonowym".
"Ale na bogów - dlaczego???"
"Bo tak na forum jeden kolega napisał :king: ".
I potem na forum przeczytałem o sobie, że się nie znam, bo kwestionuję wiedzę forumową.

KACperPAN - Sob 06 Sie, 2011 23:02

To Ja się podłącze do tematu.
Dzisiaj domowym sposobem zrobiłem sobie koronę lufy.
Zdjęcia to nie rewelka bo zrobione telefonem Nokia N73 (3,2 megapiksela) w trybie niby "makro"

Końcowa polerka była wykonana papierem 2000 i 2500 namaczanym w oleju i pewnie stąd na zdjęciach biorą się te dziwne rozbłyski które wyglądają jak nierówności.

W realu wygląda to znacznie lepiej, w życiu nie dotykałem gładszej dziurki ;) :D :D :D





















Jutro zobaczę jaki dało to efekt, dzisiaj po ośmiu zgrillwanych Zimnych Lechach po prostu m się nie chcę...


Copyright © e-Tawerna.pl - Polska © 2006, 2007, 2008 by Tomasz ® - Design by Certi ® All rights reserved.
Serwis obslugiwany jest przez skrypt Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Powielanie i kopiowanie materialów znajdujacych sie na stronach serwisu bez zezwolenia zabronione!